Menu
A+ A A-

Poniedzialek, 11.09.17 - opisy meczow.

  • Odsłony: 39

W poniedzialek wieczorem odbyly sie dwa spotkania inaugurujace osiemnasty sezon naszej ligi.

 

Emocji na pewno nie zabraklo i ci, ktorzy przyszli je ogladac na pewno nie sa zawiedzeni. O 19:45 zespol Joga Bonito ( dawne Play4Fun ) podejmowal Promil Zawada. Poczatek spotkania byl pod dyktando gosci, ktorzy wiecej grali pilka i starali sie przeprowadzac skladne akcje. Jednak to Damian Skupien wyprowadzil swoj zespol na prowadzenie strzalem z rzutu wolnego w szostej minucie, choc trzeba przyznac, ze bylo to dopiero pierwsze zagrozenie bramki druzyny z Zawady. Pomimo tego, ze to wlasnie Promil sprawial lepsze wrazenie w pierwszej polowie tego meczu, to kolejne dwa ciosy wyprowadzil Mateusz Janus dajac swojej druzynie prowadzenie 3:0 po pierwszych 25 minutach tego pojedynku. Nalezy tu dodac, ze bramkarz gospodarzy - Lukasz Liberda swoimi interwencjami uratowal Jodze mecz, a kilka z nich bylo naprawde z najwyzszej polki. Druga odslona rozpoczela sie podobnie jak pierwsza, lecz goscie nadal nie mogli znalezc recepty na swietnie dysponowanego Liberde. Worek z bramkami rozwiazal sie dopiero w 42 minucie, kiedy to Mateusz Hofman w ciagu niespelna 60 sekund zmniejszyl straty do zaledwie jednego gola ( asysty Przemyslawa Sikory i Przemyslawa Zaskorskiego ). Odpowiedz ze strony Joga Bonito byla szybka i zdecydowana - w 44 minucie Wojciech Pabianski wykorzystal podanie Damiana Skupienia i na tablicy wynikow bylo 4:2. Wtedy do huraganowych atakow ruszyli pilkarze Promila, a na efekty nie trzeba bylo dlugo czekac. Przemek Sikora w ciagu dwoch minut zdobyl dwa gole ( przy obu asystowal mu Mateusz Hofman ) i na kilka minut przed koncem ten mecz rozpoczynal sie na nowo. Goscie niesieni euforia po odrobieniu strat nadal atakowali, lecz wtedy nadziali sie na zabojcza kontre. Mateusz Milczarek przejal pilke na wlasnej polowie i pobiegl na bramke przeciwnikow pewnie pokonujac bramkarza i dajac tym samym jednobramkowe prowadzenie swojej druzynie w 48 minucie. Kropke nad i postawil Damian Skupien ustalajac wynik spotkania na 6:4 w ostatniej minucie spotkania. Najlepszym zawodnikiem tego meczu byl niewatpliwie Lukasz Liberda - bramkarz Joga Bonito. Wielkie brawa za ten wystep. O 20:45 zmagania na poziomie ekstraklasy rozpoczeli gracze Furnipolu i Albatrosow. Pomimo tego, ze mecz toczyl sie raczej pod dyktando Furnipolu, to remis chyba nalezy uznac za sprawiedliwy. Atrakcja na pewno byl po raz pierwszy rozgrywany konkurs rzutow karnych. Ale po kolei. Na poczatku meczu lepsza skutecznoscia popisali sie gracze gosci. To Patryk Klaczynski strzelil bramki na 1:0 i 2:0 w pierwszych czternastu minutach meczu ( przy obu asysty zaliczyl Przemyslaw Misiewicz ).
Wtedy do glosu doszli pilkarze Furnipolu. Najpierw swietne odegranie Kamila Sulinskiego wykorzystal Mateusz Niedbala, a chwile pozniej sam Sulinski strzelil efektowna bramke pieta na 2:2. Taki stan utrzymal sie do przerwy i obie ekipy musialy wyjsc maksymalnie skoncentrowane na drugie 25 minut. Zadna z druzyn nie miala jednak wyraznej przewagi w tej czesci gry. Najpierw Furnipol wyszedl na prowadzenie po golu Kryspina Malinowskiego, a w 42 minucie Patryk Klaczynski skompletowal hattricka, ponownie po asyscie Przemka Misiewicza. Bardzo dobrze ukladala sie dzis wspolpraca wymienionej dwojki, a autor trzech goli zostal nagrodzony tytulem MVP tego spotkania. Wiecej goli juz nie wpadlo i sedzia zarzadzil konkurs rzutow karnych. W nim dopiero w piatej serii pomylil sie gracz Furnipolu i to Albatrosy zdobyly dwa duze punkty za ten mecz. Brawa za walke dla wszystkich zawodnikow !

Ps. Myslicie, ze pomysl z karnymi jest dobry? Moze atrakcyjniej byloby oddalic nieco miejsce strzalu, tj. na linie pola karnego lub linie luku kola przy polu karnym ?

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież